witaj na mojej blogowej stronce. Niezbyt wiedziałam o czym by tu pisać, ale ponieważ wspinaczka zajmuje stosunkowo dużo czasu w mojej głowie i na ściance- postanowiłam skrobnąć to i owo....
Tak to wygląda na co dzień:)
Gorzej zimą, bo u nas marzną paluszki a ścianka zaczyna się nudzić...co wtedy?
Rok temu wybrałam wypad do "mekki" polskich łojantów czyli do Hiszpanii w rejony Costa Blanki. Piękne widoki, nieograniczane możliwości wspinania, kwitnące drzewka migdałowe, niepowtarzalne oliwki i wino...
A wy? Gdzie wybieracie się zimą? Możecie polecić jakieś ciekawe i niedrogie miejsca?
Zapraszam do śledzenia mojego bloga. W następnym odcinku...wspin i dzieci:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz